Mity i fakty na temat pracy logopedy

Nie ma dolnej granicy wieku, w którym dziecko powinno odwiedzić logopedę – o tym, kiedy wybrać się z małych dzieckiem do specjalisty i na jakie stereotypy należy uważać, opowiada Izabela Hudziec, logopeda z Wrocławia.

RedakcjaNa wielu forach internetowych i podczas rozmów z mamami, często spotykam się z pytaniem – kiedy należy udać się do logopedy?

Izabela Hudziec – Nie ma dolnej granicy wieku. Niestety funkcjonuje pewien mit dotyczący logopedy, że należy wybrać się do niego, kiedy dziecko już mówi. Wówczas specjalista jest traktowany jako osoba, która eliminuje wady wymowy, takie jak sygmatyzm, czyli np. nieprawidłową artykulację głoski syczącej „s”, czy rotacyzm polegający na braku wibracji czubka języka przy wymowie „r”. Logopeda zajmuje się w dużej mierze uczeniem dziecka prawidłowej artykulacji adekwatnie do jego wieku, jednak jest to tylko część jego pracy.

– Czyli logopedka to ”pani od er”?

– To krzywdzący stereotyp. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że dla logopedy piękne brzmienie głosek wypowiadanych przez dziecko bynajmniej nie jest najważniejsze. Ważniejszy jest prawidłowy rozwój dziecka. Dobry logopeda patrzy na swojego pacjenta całościowo. Nie zajmuje się tylko mową rozumianą jako ciąg foniczny, nie skupia się – to kolejny mit – tylko na słowach. Zajmuje się też rozwojem motorycznym dziecka, który jest nierozerwalnie związany z mową. Wpływa na rozwój zmysłów pacjenta poprzez różne ćwiczenia w formie zabaw. Wykonuje masaże całego ciała działające na układ nerwowy i pobudzające ośrodki w mózgu odpowiedzialne za mowę.

A jeśli dwulatek nie mówi? Proszenie go o powtarzanie po sobie wyrazów to chyba najmniej skuteczna praktyka.

Należy udać się z nim do logopedy. Powtórzę raz jeszcze – nie ma dolnej granicy wieku, w którym dziecko powinno odwiedzić specjalistę. Jeśli zauważymy, że maluch odbiega w jakiś sposób od normy rozwojowej, postarajmy się o konsultacje u specjalisty.

– Jakie sygnały mogą być niepokojące, jeśli chodzi o rozwój mowy dziecka?

– Jeśli dziecko mówi mniej od jego rówieśników, jego słowa są niewyraźne, zamiast mówić krzyczy albo, co gorsza, nie mówi lub nie wydaje dźwięków wcale, to nie ma co zwlekać, lecz należy zgłosić się do specjalisty. Z logopedą warto spotkać się choćby po to, aby upewnić się, że maluch rozwija się prawidłowo.

– Ile słów powinno znać dwuletnie dziecko?

– Czynny słownik dziecka dwuletniego zawiera ok. 200-300 słów, choć liczebność słownictwa jest zindywidualizowana i zależy od wielu czynników, np. od stymulacji językowej otrzymywanej od mamy, taty czy dziadków. Jeśli dziecko nie mówi wcale, może to być również sygnał poważniejszych zaburzeń – nie ma więc na co czekać, lecz udać się na konsultacje.

– Niektórzy twierdzą, że „dziecko z tego wyrośnie i zacznie w końcu mówić”.

– Logopedzi usilnie walczą z tym mitem. Bardzo chciałabym przestrzec przed nim wszystkich rodziców. Mowa nie bierze się znikąd. Jest to zespół czynności, które przy udziale języka wykonuje człowiek. Za pomocą mowy* dziecko poznaje rzeczywistość i przekazuje jej interpretację innym. I w tej definicji mieszczą się nie tylko całe, pięknie wypowiedziane zdania trzylatka, pojedyncze „dada” czy „mama” rocznego dziecka, ale także gaworzenie pojawiające się ok. 5 miesiąca i polegające na świadomym wydawaniu dźwięków przez dzieci.

– Jak przebiega rozwój mowy dziecka?

– Rozwój mowy dziecka przebiega etapami – niemówiącemu dziecku, które nie głużyło, nie gaworzyło i nie powtarzało pojedynczych sylab, trudno będzie nagle przeskoczyć tę kolejność i zacząć mówić pełnymi zdaniami w wieku trzech lat. Może to się kiedyś zdarzyło, ja nie znam takich przypadków.

– Co to jest opinia logopedyczna?

– Jeśli dziecko nie komunikuje swoich potrzeb, nie nawiązuje relacji z innymi, nie mówi w potocznym rozumieniu tego słowa albo w ogólne nie wydaje żadnych dźwięków, zadaniem logopedy jest odpowiedzenie na pytania: dlatego dziecko nie mówi? Dlaczego zniekształca mowę? Jak nauczyć dziecko mówić? Jak mu pomóc? Czy rodzice powinni szukać wsparcia też u foniatry, psychologa, a może neurologa? Opinia logopedyczna zawiera wskazówki dla rodziców i współpracujących specjalistów – jest pierwszym krokiem ku diagnozie i terapii.

– Kiedy dziecko zaczyna mówić?

– Rozwój mowy zaczyna się od pierwszych dni życia dziecka i to życia płodowego, czyli już w brzuchu mamy! Dwu-trzymiesięczne dziecko zaczyna głużyć, a około półroczne gaworzyć. Pojedyncze sylaby tworzą następnie pierwsze, proste wyrazy – mama, papa, dada. Roczne dziecko wypowiada ich od 3 do 5, a rozumie znacznie więcej.

– To dlaczego rozwój mowy dziecka jest niekiedy opóźniony?

– Mowa nie spływa na dziecko jak magiczna moc, lecz jest związana z rozwojem motoryki całego ciała i predyspozycjami biologicznymi. Ogromny wpływ na jej rozwój ma też środowisko, w którym przebywa. Dlatego przyczyn, przez które malec nie mówi lub jego mowa jest niezrozumiała lub niewystarczająca, może być naprawdę wiele. Również to, co dziecko je, a dokładniej konsystencja przyjmowanych przez niego pokarmów, może przekładać się na jego mowę. Bo przecież tym samym aparatem przeżuwamy jedzenie, połykamy płyny i tym samym mówimy.

– To ciekawe, że jedzenie ma wpływ na mowę…

– „Mieląc” twardsze składniki obiadu dwulatek ćwiczy język, podniebienie i mięśnie twarzy, przygotowując je do wykonywania bardziej złożonych ruchów. Aby powiedzieć głoskę „l”, musi podnieść do góry język. Aby poprawnie przełknąć płyn, jego język też musi być spionizowany.

– Logopeda sprawdza, jak dziecko je?

– Logopeda sprawdza ruchy języka, budowę aparatu artykulacyjnego i zadaje rodzicom dużo pytań dotyczących m.in. nawyków jedzeniowych dziecka. Sprawdza nie tylko, jak dziecko mówi, oddycha, porusza się i bawi, ale także jak ściga jedzenie z łyżeczki, jak je gryzie i połyka.

­- Rodzice nie dziwią się, że logopeda sprawdza, jak dziecko spożywa obiad?

– Dziwią się. Ale ja im tłumaczę, że w ten sposób staram się dotrzeć, trochę jak detektyw, do odpowiedzi na pytanie – co jest przyczyną trudności dziecka. Może właśnie to, że malec je tylko tzw. papki i nie chce jeść twardszych pokarmów? A dlaczego nie chce? Diagnoza logopedyczna to szukanie odpowiedzi na wiele pytań, ma służyć zaplanowaniu właściwych działań terapeutycznych i pomocy dziecku.

– Skoro nie ma dolnej granicy wieku, to do logopedy można udać się już z noworodkiem?

– Logopedzi specjalizujący się we wczesnej interwencji pracują też na porodówkach – jeszcze nie w każdym szpitalu, ale pełnią tam niezwykle ważne funkcje. Wspierają działania neurologa, oceniając prawidłowość odruchów aktywnych w obrębie aparatu artykulacyjnego już w pierwszym dniu życia dziecka.

– Czy odruchy mogą mieć wpływ na karmienie niemowlaka?

– Tak. Jeśli odruchy noworodka są zaburzone, może on mieć na przykład problemy z pobieraniem pokarmu z piersi mamy. Wtedy logopeda wkracza do działania i uczy maluszka, jak ma ssać, czyli, mówiąc inaczej, uaktywnia odruch, który z jakiegoś powodu nie zaktywizował się sam. Pomaga też mamie, razem z położną, ułożyć noworodka przy piersi, aby wygodniej mu było nabywać nową umiejętność jedzenia. Warto zaznaczyć, że im wcześniej zainterweniuje się i pomoże dziecku, tym większa szansa, że karmienie niemowlaka będzie łatwiejsze i dziecko będzie rozwijało się prawidłowo.

– Dziękuję za rozmowę.

*Definicja mowy na podstawie: S. Grabias, Mowa i jej zaburzenia [w:] „Audiofonologia”, t. X, 1997.

izabela.hudziec.bioIzabela Hudziec – logopeda z Wrocławia, absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim oraz Logopedii Klinicznej na Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. W praktyce logopedycznej stosuje m.in. elementy Terapii Integracji Sensorycznej i Terapii Taktylnej. Uwielbia swoją pracę z dziećmi w żłobkach i przedszkolach.