Jak usypiać niemowlę?

Skuteczne usypianie niemowlęcia ma wpływ na długość jego snu, ale także na jakość naszego życia rodzinnego. Warto skorzystać ze sprawdzonych sposobów, jeśli dotychczas stosowane nie przynoszą zadowalających rezultatów.

Sposoby na usypianie dziecka dawniej i dziś

Usypianie niemowlęcia jest tematem starym jak świat – na przestrzeni wieków stosowano do tego celu najróżniejsze sposoby i środki, które dziś przyprawiłyby wrażliwe matki o palpitacje serca, na przykład podawanie do ssania gałganków nasączonych cukrem. Jednak nie wszystko, co stosowano dawniej, jest złe – kołyski, niezbędny mebel zarówno w chłopskich chatach, jak i pańskich dworach – wracają do łask.

Jak przygotować dziecko do snu?

Noworodki same regulują sobie czas zasypiania i w kwestii zasypiania są najlepszymi specjalistami – zdolność ta mija z biegiem tygodni, a czas poświęcany na usypianie dziecka wydłuża się. Co prawda zdarza się, że dziecko zmęczone ogromem wrażeń po całym dniu zasypia przed kąpielą czy nawet porą wieczornego posiłku, ale częstsze są sytuacje, kiedy dziecko do snu należy przygotować. Pomocne w tym będzie przestrzeganie ustalonych pór dnia wyznaczanych przez posiłki i spacery, a także kolejności wszelkich czynności wykonywanych wieczorem – ponownie: posiłku i następnie kąpieli i położenia do łóżeczka. To jednak nie koniec naszych starań.

Cowieczorny rytuał – warto go stosować jak najwcześniej

Ponieważ małe dziecko potrzebuje wyciszenia przed snem, należy je umożliwić. Warto ściszyć telewizor w sąsiednim pokoju, przyciemnić światło, ale na tyle, by widoczne były litery na czytanych na głos stronicach książki. Minie dużo czasu, nim maluszek będzie rozumiał sens wypowiadanych zdań i nadążał za wartką akcją przygód ulubionych bohaterów, dlatego możemy z powodzeniem rozpocząć cowieczorną głośną lekturę od naszych ulubionych pozycji w księgozbiorze. Jeśli wytworzymy taki rytm zdarzeń, gdy dziecko jest niemowlakiem, łatwiej będzie usypiać go w przyszłości.

Kołysać czy nie?

Dziecko przyzwyczajone jest do kołysania, ponieważ podążało wraz z nami wszędzie w czasie dziewięciu miesięcy. Łagodne poruszanie sprzyja zasypianiu, o czym wiedziały piastunki w ubiegłych wiekach, wprawiając w ruch kołyski i dodatkowo śpiewając ściszonym głosem kołysanki. Nie tylko kształty łóżeczek produkowanych obecnie przywodzą na myśl mechanizm płoz kołyski, ale wykorzystać możemy również zdolność dziecka do zasypiania w otoczeniu łagodnych dźwięków. Jeśli nie śpiewamy kołysanek, możemy wykorzystać tzw. biały szum, czyli odgłosy pracujących urządzeń mechanicznych. Nie musimy do tego celu włączać odkurzacza, wystarczy odnaleźć w internecie wielogodzinne nagrania zawierające biały szum w różnych wersjach. Z kolei codzienne kołysanie dziecka na rękach – chociaż jest skutecznym sposobem na jego zaśnięcie – niekorzystnie podziała na nasz kręgosłup.