Jak rozmawiać z rodzicami innych dzieci na placu zabaw?

Serdecznie witam,

Chciałabym przedstawić problem, z którym borykam się od kliku miesięcy. Bardzo lubię chodzić z moim 3-latkiem na plac zabaw. Zawsze siadam na ławce, a jego pozostawiam z innymi dziećmi. Wychodzę z założenia, że plac zabaw to mikrospołeczeństwo dla mojego Tymoteusza i to właśnie tutaj pierwszy raz nawiązuje kontakt z grupą rówieśniczą. Jestem daleka od poglądu, jakobym miała towarzyszyć swojemu dziecku podczas zabawy w piaskownicy. Przecież wokoło jest tyle atrakcji, a mnie ma zawsze. Dlatego siedzę z boku i obserwuję poczynania syna. Staram się kierować racjonalnością w wychowaniu i reagować jedynie w szczególnych sytuacjach. Jednak niektórzy rodzice zbyt bezstresowo podchodzą do tematu wychowania swoich dzieci, a brak zakazów skutkuje całkowitym przyzwoleniem na wszystko. Tymek miał już kilka sytuacji „podbramkowych”, kiedy inny chłopiec wyrywał mu zabawkę. Wtedy staram się reagować, ale czy mam prawo edukować inne dzieci? Wolałabym porozmawiać o problemie z rodzicami chłopca. Proszę o radę, jak zachować się w takiej sytuacji.

Z poważaniem,

Monika P.

Pani Moniko,

Plac zabaw to miejsce spotkania nie tylko dzieci, ale różnych systemów wychowawczych. Wpajanie pewnych zasad lub ich brak skutkuje konfliktami o zabawki. Kolorowe foremki, wiaderka, łopatki sprawiają, że dzieci są zafascynowane, a wszystko co należy do sąsiada z piaskownicy wydaje się bardziej atrakcyjne. Jednak dzieci nie chcą się dzielić swoimi zabawkami – właśnie w ten sposób zaznaczają swoją autonomię. Takie sytuacje warto wykorzystać do rozmowy z dzieckiem na temat dzielenia się. Najlepiej używać prostych słów, tłumacząc, że pożyczenie zabawki koleżance będzie skutkowało tym, że Twoje dziecko także będzie mogło bawić się zabawkami innych dzieci. Chodzi o zachowanie zasady równości. Warto wspomnieć o tym, żeby zawsze zapytać drugie dziecko o pożyczenie zabawki, by nie brać jego rzeczy bez pytania.

Sytuacja ma się inaczej, jeśli to obce dziecko wchodzi w rolę agresora, a ofiarą jest Pani syn. Przyczyn takiego zachowania może być wiele – dzieci często się nudzą, a zaczepianiem i zabieraniem zabawek chcą zwrócić na siebie uwagę. Jeśli sytuacja tego wymaga, należy grzecznie zareagować, zwracając uwagę dziecku na jego zachowanie. Jednak nie warto od razu biec do piaskownicy i odciągać dzieci. Trzeba pamiętać, że krzykiem nic Pani nie osiągnie, należy mówić spokojnie i stosować obrazowe porównania. Zamiast mówić dziecku, że pobawi się za 10 minut (bo nie zrozumie kategorii czasowych), lepiej mu zaproponować inną zabawę, na przykład budowanie piaskowych babek, a potem zamianę.

Jeśli dziecko nie posłucha, bo jest wychowywane bezstresowo, warto porozmawiać z jego rodzicem lub opiekunem. Rozmowa taka nie należy do najłatwiejszych, jednak może Pani w kulturalny i spokojny sposób zaznaczyć, jak zachowanie obcego dziecka wpływa na innych rówieśników w piaskownicy, że burzy porządek, a zabawa kończy się płaczem. Warto zasygnalizować problem, sugerując przeprowadzenie dydaktycznej rozmowy z dzieckiem na temat tego, jak zachowywać się w stosunku do innych dzieci. Może pani także podjąć temat dzielenia się. Jeśli rozmowa będzie kulturalna, nienarzucająca się, z pewnością opiekun dziecka weźmie sobie pani porady do serca. Decyzja o sposobie wychowywania jest indywidualna, dlatego rodzic może się z Panią zgodzić lub nie. Ale na to nie ma Pani już wpływu.

Z poważaniem,

Redakcja